Drogi Gościu, jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądasz, uszczęśliwisz mnie jeszcze bardziej, jeśli pod postacią komentarza wyrazisz swoją opinię o tym, co tu zobaczyłeś:)

Bardzo serdecznie witam nowych Obserwatorów oraz pięknie dziękuję za miłe komentarze;-)

sobota, 1 marca 2014

Tutorial na koszyczek z rivoli

Obiecałam zrobić tutorial zdjęciowy na mój sposób oplatania rivoli 14 mm, czyli koszyczek. Obietnicy dotrzymuję, choć oczywiście musiałam poczekać na sprzyjające okoliczności.

Kto ma ochotę niech zaczyna zabawę ze mną;-)

 Potrzebujemy: półgodzinki wolnego czasu, igły do 15o , żyłki 0,14 mm, Super Duo,  koralików toho 15o, 11o, 80 oraz fire polish 4mm no i oczywiście rivoli 14mm.


Zaczynamy od pięciu koralików Super Duo, przewlekamy dwukrotnie żyłkę by usztywnić pracę i zawiązujemy pętelkę.


Przechodzimy żyłką przez drugą dziurkę Super Duo, nawlekamy sekwencję 1x 15o -1SD-1x15o pomiędzy pierwszy rząd.

Znowu przechodzimy przez druga dziurkę SD i dobieramy sekwencję 1x 8o- 1x FP- 1x 8o pomiędzy poprzedni rząd. Żyłka powinna wyjść z FP na koniec.


Kolejnym etapem jest nawleczenie 4x 11o pomiędzy FP. Zaczynamy budować bardziej w 3D.



Teraz oplatamy FP trzema 11o.


Żyłka powinna wyjść przez środkowy 11o. Teraz dobieramy sekwencję 2x 15o- 1xFP- 2x15o pomiędzy te środkowe 11o nad FP z poprzedniego rzędu.


Czas na wpasowanie rivoli 14 mm. Pasuje? to dobrze. Trzeba jeszcze zacieśnić koszyczek, by nam kryształek nie wypadł. pomiędzy FP wplatamy po 2x11o. Prawie koniec.


Teraz wystarczy dopleść bigiel, ja wplotłam go 15o pomiędzy toho 8o. Oczywiście należy jeszcze gdzieś zawiązać żyłkę i praca skończona.

Tak wygląda gotowy kolczyk:


proste, prawda?



Jeśli wykorzystasz w swoich pracach mój pomysł i ten tutorial proszę o wspomnienie mnie, Katarzyny Pawelec jako autorce. Dziękuję.


piątek, 28 lutego 2014

Bransoletka z Super Duo

Ta bransoletka jest banalnie prosta, ale była możliwa dzięki temu zgrabnemu zapięciu magnetycznemu (niestety nie pamietam gdzie je kupiłam, bo leżały dość długo w szufladzie)
Pięć koralików Super Duo w każdym rzędzie, dodajemy kolejnych pięć wplatając je pojedynczo pomiędzy drugie dziurki koralika i powstaje gruba, śliczna bransoletka. Potrzebujemy dwie torebki Super Duo, albo tak jak ja wykorzystałam dwa różne kolorki.
Na naszyjnik pewnie zejdzie się ze trzy- cztery opakowania koralików, choć jeszcze nie próbowałam.






Jak Wam przypadła do gustu?

niedziela, 16 lutego 2014

Łososiowy komplecik

Być może nie każdemu się spodoba ten zestaw, bo jest dość mono-kolorowy...
Ale przyznam, że zrobiłam go bo uwielbiam kolor łososiowy;-)


 wisiorek z przodu i z tyłu - koszyczek mojego autorstwa



Kolczyki do kompletu, jednak koszyczek ciut inny, ale też mojego autorstwa ;-)


 




Użyłam: rivoli 18 mm i 12 mm, toho silver lined milky peach 11o i 8o oraz fire polish Apollo gold., a także koralików trójkątnych, zakupionych kiedyś dawno w magrafie, ale nazwy nie kojarzę.

niedziela, 9 lutego 2014

Witrażowa bransoletka raz jeszcze...

Bardzo Wam się podobał wzorek witrażowy, więc uszyłam jeszcze jedną bransoletkę, tym razem w kolorystyce niebieskiej;-)




czwartek, 6 lutego 2014

Wisiorek - słoneczko na plecionym łańcuszku

Rivoli oplotłam jeszcze w grudniu, ale dopiero teraz doczekał się łańcuszka i zyskał ostateczną formę;-)





Plecenie łańcuszka bardzo mi się podoba, więc to na pewno nie ostatni;-)
Mam nadzieję, że moje słoneczka Wam się jeszcze nie znudziły...;-)

niedziela, 2 lutego 2014

Naszyjnik z medalionem lawendowo-błękitny

Niedziela przyniosła nowy, autorski wisiorek.
Mam nadzieję, że się spodoba Wam takie połączenie kolorów;-)








Super Duo są lawendowe, daggery w błękicie i metalicznym granacie, bicone w kolorze aqua.

wtorek, 28 stycznia 2014

Naszyjnik ze Słoneczkiem

Słoneczko doczekało się łańcuszka i tym samym zawisło ślicznie na mojej szyi;-)





Przyznam się, że nauczenie się plecenia tego prostego łańcuszka bardzo ułatwiło mi dopełnianie moich wisiorków w piękną całość... prawda? Niby taka prosta rzecz, a efekt dużo lepszy niż na zwykłym srebrnym łańcuszku.

sobota, 25 stycznia 2014

Moja metamorfoza

Koraliki nie są moją jedyną pasją...Z dużą przyjemnością od 2-3 lat oglądam blogi urodowe, podglądam makijaże wizażystek na YouTube. Mam kilka ulubionych wizażystek, ale wciąż nie udawało mi się  osiągać na swojej powiece zamierzonych, czy podpatrzonych efektów... No może, dlatego że mam 40 lat a nie 20?! kto wie...Może dlatego, że mam opadającą powiekę, a dziewczyny pokazywały makijaże na swoich napiętych młodych powiekach?! Może dlatego, że mimo wszystko brakowało mi kilku fachowych rad?
Generalnie wszystko razem wzięte... 
Męczyłam się bardzo, że nie umiem... że jakby mijam się z efektem który chcę na powiece osiągnąć... że kolejne kosmetyki, pędzelki, nadzieje  nie sprawdzają się u mnie...
Wizażystki pracujące w drogeriach i pomagające wybrać kosmetyk, mimo wszystko nie mają czasu na analizę urody, odpowiedzenie na wiele dociekliwych pytań. W drogerii panie pomogą wybrać podkład, czy róż, ale jednak, przynajmniej we mnie, tli się wątpliwość, że chodzi o sprzedaż, a nie o mnie i moje zadowolenie.
Długo szukałam wizażystki, która by mi pomogła w makijażu i dopasowaniu go do mojego oka. Moje poszukiwania ziściły się w osobie Ekateriny Kozlovej, która mieszkała na tyle blisko mnie, że zdecydowałam się skorzystać z jej usług.  Kasia prowadzi blog urodowo-lifestylowy oraz właśnie założyła drugą stronę UKRYTE PIĘKNO, gdzie w zakładce usługi proponuje metamorfozy dla klientek.
Przyznajcie się bez bicia, kto nie lubi oglądać metamorfoz makijażowych?!  Chyba nie ma takich pań...
Ja przynajmniej uwielbiam!
I nie mogłam się doczekać kiedy ja przejdę metamorfozę...
Nasze spotkanie trwało ponad 3 h, Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, a z każdą chwilą było jeszcze lepiej. Kasia ma cierpliwość odpowiadania na pytania i potrafi przekazać swoją wiedzę w jasny i dostępny sposób. Jedno oko malowała mi Kasia, a drugie przy Jej wskazówkach już ja! Przyznam, że ma to duży sens na przyszłość. Bo co to za problem oddać swoją twarz w ręce profesjonalisty, skoro efekt będzie nie do powtórzenia... Przy malowaniu okazało się, jakie błędy popełniam i jak je mogę szybko poprawić.
Rady profesjonalistki były bezcenne. Robiłyśmy wiele zdjęć, aby uwiecznić etapy malowania. 
No powiem Wam, czułam się dopieszczona przez Ekaterinę. Ja mam wiele swoich kosmetyków i bardzo zależało mi by je po prostu dobrze wykorzystywać, albo wycofać się z tych, które mi nie służą (tu z pomocą przyszła analiza kolorystyczna mojego typu urody). Ale jeśli ktoś nie ma swoich kosmetyków albo chce poprosić o dobranie nowych to Kasia i tu służy radą. (dzięki temu będą to dobrze wydane pieniądze, a nie los na loterii)
Piszę o tym cała notkę, bo zachęcam Was miłe dziewczyny i Panie do takie wizyty u makijażystki, w warunkach domowych, bo warto być pięknymi  na co dzień!!
Dla siebie! Dla swoich mężów! 

Warto też posłuchac rad innej makijażystki KatOSu o tym na co zwrócić uwagę przy takim spotkaniu filmik na YouTube TU.
Dla mnie to były mile spędzone godzinki i dobrze zainwestowane pieniądze. 
No, ale koniec gadania - pokażę Wam efekty!



 Makijaż dzienny w brązach


Makijaż wieczorowy we fioletach


 (zdjęcia i makijaż autorstwa Ekaterina Kozlowa)

P.S. Miałyście takie metamorfozy? Korzystałyście z usług makijażystek?
Co Was powstrzymuje? Czy Was zachęciłam do takiej wizyty?

Naszyjnik z ostatnich dwóch zdjęć będzie w kolejnym poście;-)

piątek, 24 stycznia 2014

Sowa - mądra głowa;-)

Znalazłam blog kobiety, która bardzo lubi Super Duo, bo tworzy z nich niesamowite wzory....
Zapraszam na Jej blog Patty Perline.


A ja sobie uplotłam sówkę z jej schematu. Niestety na zawieszkę jest w moim odczuciu zbyt wiotka...a może tylko mi tak wyszła... Nadaje się do naszycia np na bluzkę, albo torebkę...w każdym razie cieszy oko! 

Zróbcie sobie sówkę;-)



środa, 22 stycznia 2014

Różowe kolczyki z rivoli

Siadłam do koralików i miałam ochotę coś zrobić z rivoli... ale tym razem znowu postawiłam na improwizację i wymyśliłam kolejny koszyczek na kryształek;-)





Z całej sesji zdjęciowej kolczyki udały sie tylko na jednym zdjęciu... niestety... czy ktoś jest zainteresowany tutorialem do takiego koszyczka?

sobota, 18 stycznia 2014

Kolia

Pozazdrościłam pięknych kolii wystawionych dla WOŚP, więc uplotłam kolię dla siebie. Oczywiście nie można jej porównywać do dzieł wielu utalentowanych biżuteryjek. Ta kolia jest na moja miarę;-)
Obecnie przedstawia się tak:





Łańcuszek również uplotłam, ścieg znalazłam  TU


A tak prezentuje się na właścicielce;-)


Wprawdzie jestem zadowolona z kolii i z siebie to jednak dodałabym jakieś małe listki po bokach... tylko że nie robiłam do tej pory listków... znowu wyzwanie przede mną.... linki do listków mile widziane w komentarzach;-)

czwartek, 9 stycznia 2014

Rivoli na kolię

 Elementy, które uplotłam na kolię, ale sama nie wiem czy do siebie pasują...

Co myślicie? jak zrobić "łańcuszek"?



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Peyotowa bransoletka w paski

Tych, którym się już opatrzyły moje bransoletki, bardzo przepraszam za kolejną...
Tym, które moje bransoletki się podobają, zapraszam do obejrzenia zdjęć;-)
(toho 8o  kolory bronze, gold  oraz iris olivine)




środa, 1 stycznia 2014

Peyotowa bransoletka raz jeszcze...

Przede wszystkim witam moich obserwatorów (nowych i starych bywalców) w Nowym Roku;-)
Wszystkiego dobrego;-) oby nas wielu ciekawych rzeczy Nowy Rok nauczył, a w swojej łaskawości oszczędził zmartwień i trosk ;-)


Do tej bransoletki zabierałam się ze trzy albo cztery razy. Choć kolory bardzo mi się podobały, koraliki były jakieś krzywe i sama bransoletka tez wychodziła krzywo.... Więc prułam i czekałam na nową inspirację, jak wykorzystać te koraliki, by nie zepsuły projektu.... Dopiero dodanie koralików w kolorze złota usztywniło wzór i efekt końcowy mnie zadowolił. 
Wyszło nawet do tego stopnia dobrze, że w niespodziewanym tempie bransoletka znalazła właścicielkę w osobie mojej kuzynki;-) Bardzo kobieco kuzynka mrugnęła do męża, że potrzebuje bluzki pasującej do tej bransoletki;-) Wyglądała na szczęśliwą, mam nadzieję że jej mąż nadal mnie lubi;-)