Koraliki nie są moją jedyną pasją...Z dużą przyjemnością od 2-3 lat oglądam blogi urodowe, podglądam makijaże wizażystek na YouTube. Mam kilka ulubionych wizażystek, ale wciąż nie udawało mi się osiągać na swojej powiece zamierzonych, czy podpatrzonych efektów... No może, dlatego że mam 40 lat a nie 20?! kto wie...Może dlatego, że mam opadającą powiekę, a dziewczyny pokazywały makijaże na swoich napiętych młodych powiekach?! Może dlatego, że mimo wszystko brakowało mi kilku fachowych rad?
Generalnie wszystko razem wzięte...
Męczyłam się bardzo, że nie umiem... że jakby mijam się z efektem który chcę na powiece osiągnąć... że kolejne kosmetyki, pędzelki, nadzieje nie sprawdzają się u mnie...
Wizażystki pracujące w drogeriach i pomagające wybrać kosmetyk, mimo wszystko nie mają czasu na analizę urody, odpowiedzenie na wiele dociekliwych pytań. W drogerii panie pomogą wybrać podkład, czy róż, ale jednak, przynajmniej we mnie, tli się wątpliwość, że chodzi o sprzedaż, a nie o mnie i moje zadowolenie.
Długo szukałam wizażystki, która by mi pomogła w makijażu i dopasowaniu go do mojego oka. Moje poszukiwania ziściły się w osobie Ekateriny Kozlovej, która mieszkała na tyle blisko mnie, że zdecydowałam się skorzystać z jej usług. Kasia prowadzi blog urodowo-lifestylowy oraz właśnie założyła drugą stronę UKRYTE PIĘKNO, gdzie w zakładce usługi proponuje metamorfozy dla klientek.
Przyznajcie się bez bicia, kto nie lubi oglądać metamorfoz makijażowych?! Chyba nie ma takich pań...
Ja przynajmniej uwielbiam!
I nie mogłam się doczekać kiedy ja przejdę metamorfozę...
Nasze spotkanie trwało ponad 3 h, Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, a z każdą chwilą było jeszcze lepiej. Kasia ma cierpliwość odpowiadania na pytania i potrafi przekazać swoją wiedzę w jasny i dostępny sposób. Jedno oko malowała mi Kasia, a drugie przy Jej wskazówkach już ja! Przyznam, że ma to duży sens na przyszłość. Bo co to za problem oddać swoją twarz w ręce profesjonalisty, skoro efekt będzie nie do powtórzenia... Przy malowaniu okazało się, jakie błędy popełniam i jak je mogę szybko poprawić.
Rady profesjonalistki były bezcenne. Robiłyśmy wiele zdjęć, aby uwiecznić etapy malowania.
No powiem Wam, czułam się dopieszczona przez Ekaterinę. Ja mam wiele swoich kosmetyków i bardzo zależało mi by je po prostu dobrze wykorzystywać, albo wycofać się z tych, które mi nie służą (tu z pomocą przyszła analiza kolorystyczna mojego typu urody). Ale jeśli ktoś nie ma swoich kosmetyków albo chce poprosić o dobranie nowych to Kasia i tu służy radą. (dzięki temu będą to dobrze wydane pieniądze, a nie los na loterii)
Piszę o tym cała notkę, bo zachęcam Was miłe dziewczyny i Panie do takie wizyty u makijażystki, w warunkach domowych, bo warto być pięknymi na co dzień!!
Dla siebie! Dla swoich mężów!
Warto też posłuchac rad innej makijażystki KatOSu o tym na co zwrócić uwagę przy takim spotkaniu filmik na YouTube TU.
Dla mnie to były mile spędzone godzinki i dobrze zainwestowane pieniądze.
No, ale koniec gadania - pokażę Wam efekty!
Makijaż dzienny w brązach
Makijaż wieczorowy we fioletach
(zdjęcia i makijaż autorstwa Ekaterina Kozlowa)
P.S. Miałyście takie metamorfozy? Korzystałyście z usług makijażystek?
Co Was powstrzymuje? Czy Was zachęciłam do takiej wizyty?
Naszyjnik z ostatnich dwóch zdjęć będzie w kolejnym poście;-)