Drogi Gościu, jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądasz, uszczęśliwisz mnie jeszcze bardziej, jeśli pod postacią komentarza wyrazisz swoją opinię o tym, co tu zobaczyłeś:)

Bardzo serdecznie witam nowych Obserwatorów oraz pięknie dziękuję za miłe komentarze;-)

niedziela, 16 czerwca 2013

Sobotni wieczór z Piaskiem

Po zaspokojeniu swoich potrzeb kulturalnych dwoma wieczorami w teatrze marzyło mi się jeszcze potańczyć... a tu sprawa była dość trudna, bo mój mąż stroni od tańca. Pocieszałam się bardzo głośno słuchaną muzyką w czasie jazdy samochodem... no ale umówmy się, to tylko namiastka. 
Przypadkiem rzucił mi się plakat w oczy, że  Gmina dzielnicy Ursus zaprasza na koncert plenerowy Andrzeja Piasecznego w sobotę wieczorem... postanowiłam zmobilizować całą rodzinę i tym samym córki były na swoim pierwszym koncercie. Pełen spontan! Cały ten urlop mam taki spontaniczny!
Taka impreza dzielnicowa ma to do siebie, że spotkaliśmy sporo znajomych, a dzieci swoje koleżanki ze szkoły, więc zabawa była udana.

Piasek zagrał kilka swoich najlepszych piosenek, oraz przedstawił jedna nowość. Fajnie rozruszał publiczność i rzucał zabawnymi podsumowaniami (ale o tym na koniec fotorelacji).
Zapraszam...






 
 











Nad Ursusem ciągle latają samoloty, taki urok położenia dzielnicy na drodze schodzenia do lądowania na lotnisku, Piasek przyznał się, że Go to trochę rozprasza...
 - Ciągle Wam tu coś lata... Macie na to jakiś spray?
(salwa śmiechu)

Makramowe bransoletki mojej córki

Przeglądałam swego czasu mnóstwo filmików na YouTube, czyli Uniwersytecie Globalnym, jak go nazywam i co rusz wpadałam na makramę, bardzo mi się podobają efekty tej techniki, ale nie miałabym chyba cierpliwości do plątania sznurków... dlatego zaraziłam makramą moją starszą córkę (12 lat).
A dziś mogę się pochwalić jak Jej to pięknie wychodzi.






Kolczyki gwiazdki

W czwartek wykonałam już tylko jedne kolczyki, za to bardzo prosty wzór i leniuchowałam jak na urlop przystało. 

Wzór polecam, bo jest dobry nawet dla początkujących, czyli prosto i przyjemnie się go wykonuje, a TUTORIAL jest bardzo przejrzysty, czytelny.

Oto jak mi wyszły kolczyki - gwiazdki:


Ładne i niebanalne oraz dostępne:)

Za to wieczorem znowu wyciągnęłam męża do teatru, tym razem do Och-Teatru, na Mayday 2 ! Najpierw kilka lat bez teatru w ogóle, a potem dwa przedstawienia w tygodniu!
Lekka, sytuacyjna komedia w doborowej obsadzie... innymi słowy salwom śmiechu nie było końca!
Przedstawienie jest zagrane bardzo przebojowo i co budzi dodatkowe emocje - scena jest na środku, pomiędzy dwoma widowniami, a tym samym można obserwować reakcje widowni na przeciwko, ciekawy efekt.


czwartek, 13 czerwca 2013

Kolczyki dla wyjątkowej osoby

W środę z poprzedniego wzoru postanowiłam zrobić kolczyki, zmieniłam kolor koralików Super Duo na bronze, myśląc że to po prostu brąz, ale (na drugim zdjęciu to widać odrobinę) pod światło one mienią się na niebiesko, to niesamowity efekt! 
Wydały mi się wyjątkowe i gdy tak leżały na stole, a ja szykowałam się do teatru, poczułam że muszą być prezentem dla wyjątkowej osoby! Szybko zapakowałam je w pudełeczko i włożyłam do torebki.
Tą wyjątkową osobą jest Pani Krystyna Janda, podziwiam ją jako aktorkę, reżyserkę, kobietę, pisarkę felietonów, dziennik czytam regularnie, byłam kilka razy na jej monodramach i zawsze wychodziłam wzruszona, poruszona i zachwycona.
Wieczorem, zostawiłam te kolczyki w Teatrze Polonia, mam nadzieję, że się spodobają...





A sztuka? "Seks dla opornych" to wspaniała zabawa z mądrym przesłaniem, fantastycznie spędzony czas i doskonała gra aktorska Doroty Kolak i Mirosława Baki. Jeśli macie czas, ochotę i możliwość to warto się na nią udać, szczególnie polecam małżeństwom:)
Potem spacer po Warszawie nocą (niesamowity turkusowo-morski odcień nieba po zachodzie słońca, takiego jeszcze nie widziałam) i słodki likier przed snem...nawet kilka gwiazd...
Błogo...
Szczęście...



Absolutnie piękne

Znalazłam absolutnie piękną rzecz, urzeczona powzięłam za cel zrobić to dla siebie i rozpowszechnić schemat. No sami zobaczcie...

(zdjęcia pochodzi z tego bloga http://beejang.livejournal.com/, gdzie również znajdziecie schemat- tutorial zdjęciowy, wyjątkowo dobry)

A oto co mnie wyszło, przyznam że było to wręcz zrządzenie losu, że miałam wszystkie potrzebne koraliki, co przecież zwykle albo odwleka wykonanie czegoś, albo wręcz odrzuca dany projekt. 
Do wykonania tej pracy polecam koraliki Super Duo, bo mają równiejszy kształt niż twins. Przygotujcie sobie też metalowe małe szczypce, płaskie, bowiem czasem trzeba nimi pociągnąć za igłę, gdy utknie w ciaśniejszym miejscu.
Stopień trudności wzoru oceniam na średnio zaawansowany, czyli niekoniecznie jest to wzór na sam początek koralikowania, chwilami przydaje się doświadczenie nabyte przy wcześniejszych pracach.

No, a teraz pochwalę się tym, co mi udało się upleść na podstawie tego wzoru. Odrobinę improwizowałam, bo nie miałam rivoli 12 mm a 8 mm, więc musiałam ciut zmienić umocowanie rivoli. 





 (z tyłu)


 (jakiś paproszek mi si przyczepił do wisiorka, to nie jest wystająca żyłka, ale dopiero teraz na fotce to widzę, czasem to są bardzo duże zbliżenia i na żywo tego nie widać)



No i skromnością dziś nie grzeszę... bo jestem swoim dziełem absolutnie urzeczona!


W ramach urlopu zrobiłam sobie wycieczkę po Warszawie, czyli to czego codziennie nie robię, bo mieszkam i pracuję na obrzeżach.  
We wtorki Muzeum Narodowe ma wstęp wolny z czego nie mogłam nie skorzystać! Mam ulubione galerie na pierwszym piętrze i po raz pierwszy spędziłam tam tyle czasu ile chciałam. Przyglądałam się  obrazom z bliska, zwracałam uwagę na szczegóły, na pociągnięcia pędzla, na połączenia barw, robiło to na mnie duże wrażenie, tym bardziej że  nikt mi w tym nie przeszkadzał (wieczne wołanie "mamo popatrz" może w muzeum zmęczyć). Potem z przyjemnością wypiłam ogromną filiżankę herbaty w Tratorii, pooglądałam sklepy na Marszałkowskiej aż spacerkiem doszłam przed Teatr Polonia, gdzie doznałam olśnienia, że przecież mogę kupić bilety do teatru (jak szaleć to szaleć!), szczególnie, że sztuka  i obsada jak wymarzone dla mnie..."Seks dla opornych" z Dorotą Kolak i Mirosławem Baką. Z biletami i głową pełną marzeń, nogi zaniosły mnie na ul. Rakowiecką do kościoła jezuitów, to absolutnie niesamowite dla mnie miejsce, zawsze wychodzę stamtąd wzruszona.
Później, nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła Onyks, czyli stacjonarny sklep z koralikami na ul Czardasza, zaopatrując głównie córkę w sznurki, bo zaraziłam ją makramą.
Przejechałam Ursus, Ochotę, Śródmieście, Mokotów, Służewiec, Centrum poruszając się autobusem, tramwajem, metrem, pociągiem i sporo na piechotę... wieczorem nie mogłam już poruszać nogami...ale miałam cudowne uczucie dobrze przeżytego dnia!

środa, 12 czerwca 2013

Jam Ci to zrobiła!

Posłuchałam Was, moje czytelniczki, no i rozpoczęłam urlopowanie od porządków w koralikach... zajęło mi to małe 9 godzin z przerwami na jedzenie, kawę i deser. Wyjęłam wszystko co mam na stół w salonie i powoli wszystko oglądałam, poprułam te rzeczy, które od roku się nie znalazły nabywcy i tak zleciało.To była niedziela, deszczowa bo jednak trudno o pogodzie w tym roku nie rozmawiać...
W poniedziałek tez ciekawie na dworze nie było, więc wyszukałam wśród swoich skarbów agat brazylijski, zakupiony w marcu na Wystawie minerałów odbywającej się w PKiN, szczerze polecam te wystawy, są cykliczne. 
Zachęcona, że umiem opleść rivoli, rzuciłam się na głęboką wodę, czyli oplecenie agatu, wybrałam ten najbardziej obły, choć nierówne krawędzie dały się w kość. Zajęło mi to bagatela, siedem godzin, ale przyznaję się bez bicia robiłam przerwy na jedzenie;-)
Zdjęcia nie są doskonałe, postaram się to jeszcze wkleić kilka w najbliższym czasie...

Patrząc na ten wisior jestem naprawdę z siebie dumna:)





piątek, 7 czerwca 2013

Urlop

Za parę godzin zaczynam urlop... Dość niezaplanowany... Nieoczekiwany.... No i mam problem... Nie wiem co z tym czasem począć?!
 Co robić przez dwa tygodnie w domu, kiedy reszta rodziny ma swoje zaplanowane zajęcia? Nie mam planów, by gdzieś pojechać, no bo jak to tak samej...?

Może macie jakieś propozycje, co można robić podczas urlopu w domu? Okna mam pomyte, dom w miarę ogarnięty, więc w sprzątanie nie chcę się wrobić... Proszę o ciekawe oferty... Mogà być nawet w formie tutoriali... Zobaczymy co da się zrobić ;-))
Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 2 czerwca 2013